Lou: No dobra no to kręcimy.. uwaga wypada na Harrego! Pytanie czy zadanie?
H: Zadanie! xd
N: No dobra , idź na samych gaciach do naszej sąsiadki i powiedz jej że ją lofciasz! Jak to zrobisz to ci nawet 50zł dam xd
H: Noł problem :D
Harry rozebrała się na same majtki i poszedł do sąsiadki. Tam wyznał jej mniemaną miłość xd Potem uśmiechnął się i wrócił do domu..
H: No to wykonałem zadanie i wygrałem 50zł - powiedział z zadowoleniem.
Ty: Dobra wygrałeś , masz 50zł które Niall ci obiecał.
N: A tak wogóle zapomnieliśmy się wam pochwalić!
Z: Czym?
Ty: Wczoraj się zaręczyliśmy!
Li: Gratuluje!
*Niall całuje cię namiętnie*
Ty: Dobra , dobra już przestań nie ma podlizywania :)
Lou: No to teraz kręci butelką [T.I]
*kręcisz butelką*
Ty: No to wypadło na mojego ukochanego Horanka. Hmmmm... jakie by mu tu zadanie wymyślić... już wiem! Pocałuj mnie!
N: To wszystko?
Ty: Tylko to :P
N: Oook. Prostszego zadanie nie mogłaś wymyślić :)
*całuje cię baaaardzo namiętnie*
Ty: Dobra już koniec.- mówiąc to odsuwasza blondyna od siebie.
N: No to ja teraz kręcę?
Li: Nikt już nie kręci, bo my już musimy się z chłopakami zbierać ;(
Ty: No dobrze, to pa! - mówiąc to pocałowałaś każdego po kolei w policzek na pożegnanie.
N: A ja?
Ty: Ty chyba nigdzie nie wychodzisz, co?
N: O tam, oj tam. Dawaj całusa!
*całujesz go w policzek*
Ty: Pasuje?
N: Wolałbym w usta, ale to też dobre.:P
Lou: Dobra to my lecimy, pa!
Ty: Cześć. A i jeszcze coś!
Zayn: Co?
Ty: Przyjdźcie jutro do nas razem z dziewczynami, bo was wszystkich zabiorę w bardzo fajne miejsce.
H: Striptiz, powiedz, że to będzie klub ze striptizem! - krzyknął, a potem uśmiechnął się.
Ty: NIE! Ty zboczuchu! To będzie o wiele fajniejsze miejsce.
Lou: Powiesz jakie?
Ty: Jutro się przekonacie.
Li: O której mamy przyjść?
Ty: Możecie przyjść na 13.00. Zjemy wtedy obiad i ...
N: Taaaak obiad! - przerwał ci blondyn.
Ty: I później pójdziemy. - dokończyłaś.
*chłopcy wychodzą*
Ty: Kocie...
N: Słucham!
Ty: Która godzina?
N: 20.06.
Ty: Aham.
N: Co robimy?
Ty: Ja włączę laptopa, poprzeglądam co tam ciekawego.
N: Mogę z tobą?
*robi maślane oczka*
Ty: No jasne, że możesz!
*całujesz go w nos*
Po całusie poszłaś do sypialni po laptopa, i razem z Horanem i waszym ukochanym pieskiem usiadłaś się na sofie. Przeglądając internet zobaczyłaś artykuł:
" [T.I.] - czy zniszczy zespół One Direction?" W artykule widniało twoje zdjęcie z niejakiego "wywiadu" w parku. Pisało o tobie i Niall'u.
Czytając go miałaś łzy w oczach.
N: Kochanie, nie płacz. Przecież to nieprawda!
*przytulił cię mocno*
Ty: A jeśli to prawda, jeśli ja wszystko zepsuje...
N: Nie mów tak! - przerwał ci - Wiesz, że cię mocno kocham, a nasz związek nie wpływa na 1D.
Ty: Jesteś taki kochany. - powiedziałaś z oczami w łzach.
N: Ejjj... skarbie nie płacz.
*ociera ci łzy z policzka*
Ty: Wiesz jak cię kocham! - mówiąc to patrzyłaś mu w oczy.
N: Ja ciebie bardziej!
*całujesz go najmocniej jak potrafisz*
Ty: Dobra, ja się idę położyć do sypialni.
N: Ja też.
Poszliście do sypialni. Położyłaś się koło Niall'a, a on pocałował cię w czoło.
N: Dobranoc kotq.
Ty: Miłych snów skarbie.
Powiedziałaś to, a następnie wtuliłaś się w blondyna i oboje chwilę później zasneliście.
*rano*
Wstałaś o godzinie 11.20. Gdy otworzyłaś oczy zobaczyłaś uśmiechniętego Niall'a.
N: No heeeej!
Ty: Cześć - powiedziałaś zaspana.
N: Ej, już jest 11.22, trzeba się już szykować co nie?
Ty: No trzeba. Dobra ja wstaje zrobię jakieś szybkie śniadanie.
Wstałaś, ubrałaś się w to: *http://urstyle.pl/styl/martynastasiak/stylizacja/31-18/ * i zeszłaś na dół.
Weszłaś do kuchni i zaczęłaś robić śniadanie.
Ty: Niall!!!
*Horan wchodzi do kuchni*
N: Co chcesz kocie?
Ty: Co chcesz na śniadanie? Mogą być płatki?
N: Mogą.
Ty: To siadaj, bo już są gotowe.
*siadacie do stołu*
N: Smacznego!
Ty: Nawzajem.
*całujesz go w policzek*
Po zjedzonym śniadaniu poszłaś razem z Niall'em do salonu pooglądać telewizję.
Podczas oglądania telewizji:
Ty: Byłeś rano z psiakiem?
N: yyyyy...niem :)
Ty: To idź.
N: A jak cię jakoś przekonam, to pójdziemy razem?
Zaczął cię całować najpierw po szyi, a potem namiętnie w usta.
Ty: Dobra, przekonałeś mnie, idziemy razem.
Wstaliście z sofy, ubraliście buty, i ruszyliście z psem na spacer.
Poszliście do parku, który znajdował się bardzo blisko waszego domu. Podczas spaceru zadzwonił do Niall'a telefon.
*drrrryń xd*
*Niall odbiera telefon*
N: Halo?
Lou: No gdzie wy jesteście?
N: Na spacerze, a co?
Lou: Bo już jest 13.00!
N: O kurde! Już idziemy, za 3 minuty będziemy.
*blondyn kończy rozmowę*
Ty: Kto to był?
N: Lou dzwonił, mówił, że jest z resztą pod naszymi drzwiami.
Ty: A no tak. 13.00.!! Zamówię pizze.
N: No przydałoby się.
*zamawiasz pizze*
Ty: Ok, pizza zamówiona.
N: Teraz chodź, bo czekają.
*5 minut później pod waszym domem*
Ty: Oooo... hej kochani, wchodźcie do domu.
*wchodzicie do domu*
Na początku przywitałaś się z wszystkimi: z Eleounor, Perrie, Daniele , a później z chłopcami.
Ty: Chodźmy do jadalni, za chwilę będzie pizza.
*dzwnek od drzwi dzwoni*
N: To pewnie pizza, pójdę ją odebrać.
*3 minuty później, jadalnia*
Perrie[P.]: No to smacznego!
Ty: Nawzajem.
H: A tak wogóle gdzie nas zabierasz?
Ty: Tak wogóle to was zabieram do Mega Ogromnego Lunaparku!
N: Superrr!
El: Ekstra!
Z: Genialny pomysł!
Dan: Będzie fajnie!
Ty: Dobra a tera jedzmy.
*27 minut później, salon*
H: To kiedy idziemy, bo ja chce już!!
Ty: No chwila, tylko się przebiorę i ruszamy.
Gdy przebrałaś się w to: *http://urstyle.pl/styl/martynastasiak/stylizacja/32-16/* Pojechaliście samochodami do Luna Parku. Po 10 minutach byliście na miejscu.
*w lunaparku*
Ty: No to jesteśmy na miejscu. Na jaki RollerCoster najpierw idziemy?
Lou: Na ten.
*pokazuje na największy*
El: Nie za duży kotku?
*Lou całuje Elkę*
Lou: Oj tam , będę cię trzymał.
El: Mam nadzieję.
N: No to ruszajmy.
Na RollerCosterze świetnie się bawiliście. Po przejechaniu na różnych karuzelach Niall kupił wam watę cukrową. Potem poszłaś z nim grać w różne gry. Blondynek nawet wygrał ci wielkiego misia.
Około 19.00 wszyscy wrócili do swoich domów. Od razu z Horanem poszłaś położyć się spać.
*następnego dnia, godz. 14.00, w salonie*
N: Co dzisiaj na obiad? Bo ja niedługo muszę iść.
Ty: Gdzie ty chcesz iść?
N: Na próbę z chłopakami,bo koncert niedługo. Zapomniałaś?
Ty: No fakt, próba. A gdzie będziecie mieli ten koncert?
N: Tu u nas, w Londynie.
Ty: Aham. A mogę jechać z tobą, bo mi nudno będzie?
N: No jasne kochanie.
*całuje cię*
N: No to co na ten obiad?
Ty: Może pójdziemy na miasto coś zjeść?
N: Mi pasuje!
Ty: Nando's?
N: Jak ty mnie dobrze znasz.
*znowu cię całuje*
Jakieś 5 minut później pojechaliście do Nando's. Po jakiś 20 minutach wróciliście do domu.
*w domu*
N: To co jedziemy?
Ty: Jedziemy.
*dajesz całusa w policzek Horanowi*
Po całusie poszłaś do samochodu, a blondyn za tobą.
Gdy już byliście na miejscu, czyli w jakimś studiu ;D przywitałaś się z chłopakami.
Próba przebiegła szybko. Chłopcy zagrali kilka piosenek i już. Trochę się powygłupiali i poszli do domów.
*3 dni później, podczas koncertu*
Na koncercie miałaś najlepsze miejsca (tak jak zawsze :D), nie chciałaś być za kulisami.
Koncert był genialny, chyba najlepszy na którym byłaś. Podczas gdy Niall śpiewał swój fragment w Little Things, cały czas patrzył na ciebie. A na końcu piosenki powiedział, że cię kocha i wskazał palcem na ciebie. Popłakałaś się ze szczęścia, jeszcze na żadnym koncercie tak nie zrobił.
*1 miesiąc później*
Ty i Niall leżeliście razem na sofie w salonie i oglądaliście telewizję. Nagle Niall spytał.
N: Myślałaś nad naszą dalszą przyszłością?
Ty: Co masz na myśli?
N: Ślub, dzieci...
Ty: Wiesz o ślubie już myślałam, ale czy to nie za szybko?
N: Szybko , nie dlaczego? Jesteśmy ze sobą już 5 miesięcy.
Ty: No właśnie 5 miesięcy.
N: Przecież już się zaręczyliśmy!
Ty: No tak, pomyślimy nad tym kotku.
W tym momencie Horan zaczął cię całować, a następnie rozbierać.
N: To co "robimy" dzieci? :PP
Ty: Chciałbyś, co nie?
N: Bardzooo!
*całuje cię namiętnie*
Ty: Na pewno tego chcesz?
N: Tak, kocham cię przecież.
Ty: Ja ciebie też.
W tym momencie blondynek wziął cię w swe ramiona i zaniósł do waszej sypialni. I wtedy ... dopowiedzcie sobie :))
*rano, w łóżku*
N: I co wyspana?
Ty: Nie do końca.
N: Ciekawe przez kogo? - uśmiechnął się.
Ty: No ciekawe?...
Pocałowałaś go w policzek i poszłaś do łazienki wziąść prysznic.Ubrałaś się w to*http://urstyle.pl/styl/martynastasiak/stylizacja/33-66/ * Następnie razem zjedliście śniadanie, poszliście z psem na spacer.
*po spacerze, w salonie, na sofie*
N: Mam pomysł, może na weekend pojedziemy do mojej rodziny, do Mulingar. Co?
Ty: Super, chciałabym w końcu poznać twoją rodzinkę.
N: Się cieszę :D
Całuje cię, a później dzwoni do rodziców. Po 7 minutach skończył rozmowę.
Ty: Co tak długo? Gadałeś o d*pie marynie normalnie ;)
N: Oj tam! Powiedzieli, że oczywiście możemy przyjechać.
Ty: To fajnie, kiedy ruszamy?
N: Jutro, czyli w piątek wieczorem.
Nagle przytulasz go.
Ty: Kocham cię.
N: Ja ciebie mocniej. ... Pójdziemy się przejść do galerii?
Ty: No dobra, tylko psa zawołam... Tinkaaaaa!! Chodź tutaj!
*piesek przychodzi*
N: Możemy ruszać, tak?
Ty: Ok.
Wyszliście z domu. Poszliście do galerii handlowej w centrum Londynu.
*w galerii*
N: Trzeba kupić Tince nowe legowisko, jakieś ubranka, karmę i smakołyki.
Ty: Musimy to wszystko kupić, to fakt.
N: To ty idź to zrobić, a ja muszę jeszcze coś załatwić, a później pójdziemy zaopatrzyć lodówkę, i może sobie coś kupimy do ubrania.
Ty: Dobrze, ale gdzie ty idziesz?
N: Nieważne, później się przekonasz.
Ty: Dobrze, to leć, a ja kupię te rzeczy.
*blondyn całuje cię w policzek i wychodzi ze sklepu*
Zaczęłaś przeglądać ubranka, gdy podeszła do ciebie ekspedientka.
Ekspedientka[ Ek.]: W czym mogę pomów?
Ty: Chciałabym kupić legowisko, jakieś ubranka, karmę i smakołyki dla tego pieska.
Pokazałaś psa.
Ek: Jaki piękny.
Ty: Dziękuje.
Ek: To najpierw poszukamy legowisko, ma być jakaś określona cena?
Ty: Nie! Ważne, żeby było dobre. - uśmiechnęłaś się .
Ek: Takie może być?
*pokazuje ci legowisko*
Ty: Świetne!
Ek: Dobrze, to teraz poszukamy resztę rzeczy.
*15 minut później*
Wyszłaś ze sklepu trzymając psa i twoją torebkę w jednej ręce, a w drugiej torbę w której znajdowały się kupione rzeczy. Nagle ktoś zakrył ci oczy. Wiedziałaś doskonale, że to Horan.
Ty: Wiem, że to ty skarbie.
*odkrywa ci oczy*
N: Dobrze zgadłaś. Masz w nagrodę.
Dał ci piękny bukiet róż, wyglądał tak *http://www.balkoneria.pl/photos/towary/164/1336591588.jpg *
Ty: Jejku jakie piękne kwiaty.
Rzuciłaś mu się na szyję i pocałowałaś.
N: Cieszę się że ci się podobają.
Ty: Cudne! Jesteś kooochany! Zmieniając temat... idziemy do sklepów?
N: Ok.
W galerii Niall kupił sobie buty, czapkę i t-shirt, ty za to kupiłaś sobie sukienkę i buty do niej. Kupiliście też zaopatrzenie lodówki ;D i nowego laptopa. Po 1 godz. zakupów wróciliście do domu.
Następego dnia wieczorem wyruszyliście samolotem do Mulingar. Tam rodzice Niall'a bardzo cię polubili. Poznałaś cały ród Horanów :D. Niall zabrał cię do kina w Mulingar. Bawiliście się świetnie. Niall pokazał ci też różne ciekawe miejsca, które można odwiedzić w tym przepięknym mieście. W niedzielę po południu wyjechaliście do swojego domu w Londynie.
*następnego dnia, salon*
Ty: Chodź może usiądziemy, poprzeglądamy internet na naszym nowym laptopie :), co?
N: Ok kocie, przyniosę go tylko.
Niall poszedł po laptopa. Potem usiadliście na sofie i przeglądaliście internet. Gdy tak siedzieliście Niall zadał ci pytanie.
N: Skarbieeee...
Ty: Tak słucham.
N: Kiedy ślub?
Ty: Nie wiem ;D A kiedy chcesz? Gdzie chcesz go zrobić? Kogo zaprosić? Świadkowie?Jakie ubrania tzn. suknia ślubna, garnitur? Wystrój? Kwiaty? Zaproszenia? Tort? To wszystko trzeba zaplanować!
N: No to dalej! Ślub będzie za 3 tygodnie- 24 sierpnia. Może być?
Ty: Mi pasuje. A reszta?
N: Już mówię. Zrobimy go w wynajętym, dużym, pięknym ogrodzie, a później przeniesiemy się do sali obok. Już ogród mam upatrzony. Zaprosimy rodzinę, 1D, znajomych.Świadkowie to: ode mnie Lou, a od ciebie?
Ty: Ode mnie Elka będzie.
N: To od ciebie będzie El., następnie suknie ślubną i garnitur kupimy jutro. Wystrój...hmmm...może być biało-czerwony?
Ty: Oczywiście, będzie pięknie.
N: Super. Kwiaty będą pod pasowane do wystroju - róże, goździki itp. Zaproszenia kupimy jutro, bo już trzeba będzie powysyłać. Tort zamówimy też jutro, w cukierni.
Ty: Jakiś ty pomysłowy!
*całuje cię w policzek*
N: Wiem , wiem ty moja prawie żono.
*całujesz go w policzek*
Ty: Ale czy tak szybko uda nam się zrobić ten ślub?
N: No jasne!
Ty: A w jakim kościele będzie?
N: Tutaj w tym kościele koło nas.
Ty: A wasi fani?
N: Będzie przecież ochrona.
Ty: No tak. A jaki będziemy mieli zespół? a Fotograf? Kamerzysta? I jeszcze pierwszy taniec?
N: Nad tym się jeszcze nie zastanawiałem. To może Conor Mayard :D
Ty: A reszta?
N: Poczekaj muszę zadzwonić.
Niall wyszedł z salonu, aby gdzieś zadzwonić.
*wchodzi do pokoju i siada koło ciebie*
Ty: Do kogo dzwoniłeś?
N: Zamówić...
Ty: Co?
N: Raczej kogo...- powiedział z uśmieszkiem.
Ty: Ty zboczuchu...
N: Przecież zamówiłem fotografa i kamerzystę, a nie... to ty jesteś zboczuch :D
Ty: Niech ci będzie. A pierwszy taniec?
N: Znalazłem taką szkółkę, 4 godz. nauki po 1 godz. codziennie.
Ty: Jakiś ty kochany, wszystko zaplanowałeś.
*całujecie się*
Ty: Jedzenie moglibyśmy zamówić z takiej dobrej restauracji, na pewno by przywieźli.
N: No to co... ślub za 3 tygodnie.
Ty: Ale super!
*całujesz go*
N: Jak ja cię kocham.
*następny dzień, rano, w łóżku*
N: Kochaaanie wstawaj.
*szturcha cię*
Ty: Co chcesz?
N: Wstawaj!
Ty: Która godzina?
N: 11.00.
Ty: Po co mnie budzisz?
N: Musimy jechać na zakupy.
Ty: No dobrze. Już wstaje.
Ubrałaś się w to: * http://urstyle.pl/styl/martynastasiak/stylizacja/34-13/* i pojechałaś z blondynkiem na zakupy. W galerii spotkaliście Perrie.
P: Cześć! Co wy tu robicie?
Ty: Przyjechaliśmy na zakupy, musimy kupić suknię ślubną, garniak...
P: Tak, ale fajnie kiedy ślub?
Ty: 24 sierpień , za 3 tygodnie.
P: Super.
Ty: Mam prośbę.
P: Tak?
Ty: Pomożesz mi wybrać suknię ślubną?
P: No jasne!
N: To ja zadzwonię po Zayna i wybierzemy razem garnitur.
*dzwoni*
N: Ok dziewczyny, Zayn za 3 minuty będzie , wy już idźcie.
Ty: Pa. Tylko garnitur ma być szary!
*dajesz mu całusa w policzek i odchodzisz*
Po 2 godzinach przymierzania wybrałaś przepiękną suknię. Wyglądała tak:

*razem z Perrie wychodzicie ze sklepu*
P: Ja już muszę iść, cześć!
Ty: Dzięki za pomoc, papa!
*Pezz odchodzi*
Po odejściu Perrie poszłaś do chłopaków.
*w sklepie*
Ty: Cześć Zayn, i co kupiłeś już garnitur Horan?
N: Już płacę.
Ty: To teraz idziemy zamówić tort, zaproszenia, jedzenie, kwiaty.
N: Oki.
Po jakiejś 1 godz. mieliście już wszystko załatwione. Wróciliście do domu.
*w salonie*
N: No to pokazuj tą piękną suknię ślubną.
Ty: Paczaj.
*pokazujesz mu suknię*
N: To zakładaj ją szybko.
Ty: Nieee, dopiero na ślubie.
N: No dobrze, jakoś wytrzymam.
Ty: Wszystko już mamy chyba zrobione z tym ślubem?
N: Tak, jeszcze trzeba tylko do tej szkoły iść nauczyć się tańczyć.
Kolejne dni mijały wam w mgnieniu oka. Wysłaliście już zaproszenia i zamówilście Conor'a :) jako piosenkarza a weselu.
Chodziliście do szkółki. .
Dzień przed ślubem, ty i Niall pojechaliście do tego ogrodu, żeby zobaczyć jak idą przygotowania. Wszystko było już zrobione. Muzyka, kwiaty, wystrój, tort , i inne pierdoły były gotowe. :))
*dzień ślubu, sypialnia, 8.00*
Elka -twój świadek :P wchodzi do sypialni.
El: [T.I] wstawaj już 8.00 trzeba się przygotować.
Ty: Już wstaje. Niall obudź się!
N: Jużż !
El: My zostajemy tutaj, a ty Niall jedziesz do Harrego się przygotować.
N: Dobra, pa.
*daje ci całusa na pożegnanie*
El: Dobra to najpierw fryzura, potem makijaż , następnie zakładamy suknię i welon.
Ty: Ruszajmy :D
4 godz. później byłaś razem z Elką pięknie przebrana i umalowana.
Ty: Ślub mamy za półtorej godz.
El: Aha. No to ruszajmy do kościoła.
Po 1 godz. jazdy byłyście z Elką na miejscu. Niall był już na miejscu.
N: Wyglądasz pięknie!
*całuję cię*
Ty: Ty też bosko wyglądasz.
10 minut później wszyscy goście byli na miejscu.
*w kościele*
Ksiądz[K.]: Czy ty [T.I] bierzesz Niall'a za męża?
Ty: Tak!
K: A czy ty Niall'u bierzesz [T.I] za żonę?
N: Tak!
*zakładacie sobie obrączki ślubne*
K: Jesteście teraz mężem i żoną! Możecie się teraz pocałować!
*całujecie się namiętnie*
Wychodząc z kościoła goście obrzucili was groszami i ryżem. Gdy już pozbieraliście wszystkie grosze i ruszyliście wraz z Niallerem i świadkami (czyli Elką i Lou) limuzyną do ogrodu w którym miało być wesele.
Niall oczywiście przeniósł cię przez próg sali i wszyscy poszli do ogrodu.
*w ogrodzie, wszyscy goście stoją w kręgu, ty i Niall w środku*
Conor (piosenkarz na waszym weselu) [C.] : No to proponuje, aby na początku młodej parze zaśpiewać "Sto lat...sto lat..."
*po odśpiewaniu*
Hazza: Gorzko, gorzko, gorzko!
Wszyscy: Gorzko! Gorzko!
N: No to co... nie będą się chyba prosić.
*całuje cię namiętnie*
El: A teraz zapraszam młodą parę aby zatańczyła pierwszy taniec.
*tańczycie*
Po waszym tańcu wszyscy zaczęli się bawić. Na weselu było wspaniale. Każdy tańczył ile mógł. Tort wjechał o godz. 23.20.. Był kilku piętrowy, wyglądał o tak * *
Podczas poprawin twój welon złapała Elka, a krawat oczywiście Lou.
Przetańczyłaś z Niall'em całą noc.
Wesele skończyło się o 5 nad ranem. Wszyscy byli bardzo zadowoleni. Po imprezie wróciłaś z Niallem do domu, i spędziliście miło noc poślubną :))
*1 tydzień później*
Przez ostatni tydzień bardzo źle się czułaś. Dużo wymiotowałaś, byłaś osłabiona.
*salon, godz. 14.23*
Leżałaś na sofie pod kocem i oglądałaś telewizję. Wszedł Horanek.
N: I jak się czujesz skarbie ty mój?
Ty: Lepiej.
N: Mogę iść z chłopakami na siłownię, czy zostać z tobą?
Ty: Idź ty mój mężu pakerze. Poradzę sobie. Zadzwonie po Daniel, bo i tak muszę jej coś powiedzieć.
N: Ok, to ja idę.
Całuje cię i wychodzi z domu. Postanowiłaś więc zadzwonić do Daniel.
*dzwonisz*
Daniele[D.]: Cześć [T.I]! Co tam słychać?
Ty: Wszystko chyba ok. Mam prośbę.
D: Jaką?
Ty: Przyjedziesz do mnie?
D: No jasne, miałam to zrobić, bo Liam poszedł na siłownię z chłopakami.
Ty: Tylko jeszcze jedno...
D: Tak..
Ty: Podjedź do apteki i kup mi test ciążowy.
D: Ok, za 10 minut będę.
Ty: Dzięki, kooochana jesteś.
D: Nie ma za co dziękować, drobiazg. To ja kończę i wsiadam w samochód. Pa ;*
Ty: Cześć.
12 minut później Dani przyjechała.
*kuchnia*
Ty: Chcesz kawy, herbaty?
D: Poproszę kawy.
Ty: Ok już się robi.
D: Masz tutaj test ciążowy.
*wyciąga go z torebki*
Ty: Dzięki.
D: No dalej, idź go zrobić.
Ty: Teraz?
D: No teraz!
*idziesz do łazienki*
Po jakiś 7 minutach wyszłaś z łazienki z testem i poszłaś do kuchni, do Daniel .
D: I co?
Ty: Sama zobacz.
*Dan. patrzy na test*
D: Pozytywnie!
Ty: Jestem w ciąży! - mówiąc to popłakałaś się ze szczęścia.
D: Ale super!
Ty: Muszę to powiedzieć Niall'owi.
D: Musisz, musisz! Wiesz co, ja muszę już iść, bo niedługo Liaś przyjdzie, i będzie się martwić. Pa, pa !
*Daniel wychodzi z domu*
Po jakiś 16 minutach Niall wrócił do domu.
Ty: Witaj mój pakerze!
N: Witaj mój kocie!
Ty: Mam dla ciebie prezent!
N: Ja też mam! Poczekaj pójdę po niego!
Niall poszedł do sypialni po twój prezent.
N: Proszę to dla ciebie!
*daje ci opakowanie w którym jest piękny łańcuszek z serduszkiem*
Ty: Jaki piękny!!! Jesteś kochany!
*całujesz go w usta*
N: chyba ci się podoba?
Ty: Przepiękny prezent! Ale ja też mam dla ciebie prezent, ale w formie wiadomośći.
N: Mów!
Ty: Wiesz...bo ja jestem... w... ciąży!
N: Co??? - powiedział ze łzami w oczach, oczywiście ze szcęści :)).
Ty: Zostaniesz tatą!
N: Wiesz jak ja się cieszę!!!! Naprawdę?
Ty: Tak!!! Będziemy mieli dziecko!
N: Jestem taki szczęśliwy!
*pocałował cię namiętnie*
N: Muszę zadzwonić do rodziny , CHŁOPAKÓW!
Ty: Ja też! No to dzwonimy.
Gdy twoi i Niall'a rodzice się dowiedzieli byli prze szczęśliwi.
Niall później zadzwonił do chłopaków. Oni byli tak radośni, że chcieli do was przyjeżdżać i coś wypić za nowego przyszłego Horana. Umówiliście się jednak na jutro.
Pisać dalej? <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ :D
dłuuuuuuuugi, zajeeeeebisty ♥
OdpowiedzUsuńdziękuje <3
UsuńSuuuuper dluuugi, po prostu cuuudo *-*
OdpowiedzUsuńLepszego jeszcze nie czytała cuuuuuuuuudowny!!!!!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję :) <3
UsuńTo jest imagin na zasadzie ''kopiuj - wklej '' czytałam go bo to napisała moja koleżanka ... XD
OdpowiedzUsuń