piątek, 16 sierpnia 2013

#1 Imagin z Louisem

Od najmłodszych lat mieszkałaś w Londynie razem z rodziną.Chodziłaś do 2 liceum. W szkole miałaś wielu znajomych oraz najlepszą przyjaciółkę Amy. Przyjaźniłyście się ze sobą od zerówki. Nauczyciele w szkole cię lubili.Niedawno do waszego liceum doszedł chłopak. Nic o nim nie wiedziałaś. Chciałaś go poznać:)
Pewnego dnia w szkole:
Wychodziłaś z klasy, była to godz. 15.30, skończyłaś lekcje. Idąc korytarzem dostałaś sms od znajomej. Byłaś wpatrzona w ekran telefonu, gdy nagle ktoś w ciebie uderzył. Był to ten nowy chłopak. Miał niebieski oczy,jasno brązowe włosy z długaśną grzywką. Do tego wszystkiego miał taki przepiękny uśmiech.
Ty: oj, przepraszam zagapiłam się strasznie. - powiedziałaś od razu patrząc mu prosto w oczy.
L: Nic się nie stało, a tak wogóle to moja wina. Gapiłem się w sufit zamiast patrzeć przed siebie. - powiedział z uśmiechem - A tak wogóle to jestem Louis, ale znajomi mówią mi Lou - dodał po chwili.
Ty: [T.I.]. Miło mi! - odwzajemniłaś uśmiech.
L: To może w przeprosiny ode mnie wybierzemy się gdzieś? 
Ty: Ale przecież to moja wina nie twoja. - powiedziała śmiejąc się.
L: Wiem, że to moja wina. To co wybierzemy się gdzieś? - uśmiechnął się.
Ty: No dobrze, jeśli tak bardzo chcesz, to ok :) 
L: To może podaj mi swój numer telefonu, ok? - po raz kolejny raz się uśmiechnął.
Ty: *podajesz mu swój numer*. Napisz później do mnie to będę miała twój.
L: Ok. Może jutro się wybierzemy? 
Ty: Jak najbardziej.
L: To ja ci napiszę na którą i wgl. A teraz przepraszam ale muszę już iść. - powiedział
Pożegnał się z tobą i poszedł do wyjścia. Jednak zatrzymał się przy drzwiach. Po paru sekundach przydeł do ciebie.
L: Bo wiesz co, bo ja zapomniałem... - mówiąc podrapał się po głowie.
Ty: O czym?
L: O tym! - uśmiechnął się. Po chwili pocałował cię w policzek i odszedł.
Ty chwilę znieruchomiona stałaś na środku korytarza sama. Po chwili ocknęłaś się i ruszyłaś w stronę domu. Idą dostałaś smsa od jakiegoś niezajomego numeru. Treść sms brzmiała tak: "Cześć! To ja Lou, ten Lou co się lubi patrzeć w ścianę :) Będę jutro u ciebie pod domem o 16.00. Do zobaczenia! ;*". Czytając sms'a poczułaś motylki w brzuchu. Musiałaś to wszystko powiedzieć Amy.

Podoba się? Mam pisać dalej? :))

4 komentarze: